HODOWLA "SONGO"       TRESURA      DORADZTWO KYNOLOGICZNE
SIBERIAN HUSKY & OWCZAREK ŚRODKOWOAZJATYCKI (CAO)


MIROSŁAW DUBIEL
Hodowla i tresura psów

UL. STRAŻACKA 6, TANINA
42-714 Lisów, pow. Lubliniec
(okolice Częstochowy)

Tel. 0 601 303 745







Top Ovcharka Websites




Liczba odwiedzin Liczniki na stonę

START


Jak być liderem dla własnego psa.




        Jest mroźne styczniowe przedpołudnie, temperatura spadła do – 15 stopni. W oczach czuję zimny, przenikliwy wiatr, palce u stóp bolą z odmrożenia. Przez korony ośnieżonych drzew nieśmiało przebijają się promienie słońca. Pod kołami mojego roweru słyszę trzaski kruszącego się lodu, moje dłonie z uwagą starają się utrzymać w ryzach kierownicę na tej szorstkiej, ośnieżonej, leśnej ścieżce. To już godzina naszego biegu, biegu po wolność, po spokój, po ukojenie. W nozdrzach czuję ten zapach, jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny i przenikający mnie do szpiku kości – zapach lasu, wiem że to tutaj zaczyna się prawdziwe życie, tutaj ma swój początek wszystko, tu zaczynam się ja.
        Moje husky z wytrwałością ciągną rower, lina łącząca nas jest napięta, ich mięśnie również. Za plecami słyszę mocne uderzenia potężnych łap połączone z silnym oddechem, to moje azjaty biegną luzem wytrwale dotrzymując nam kroku. Para z pysków moich psów tworzy magiczny widok, myślami nie błądzę, jesteśmy tu i teraz, tylko ja i moje stado.
        Po chwili zatrzymujemy się, moja komenda powoduje ustanie biegu każdego z psów. Kładę rower na śniegu i szukam dogodnego do odpoczynku miejsca, jestem równie zmęczony co szczęśliwy. Siadam na pniu drzewa, husky jedzą śnieg, moje azjaty pokładają się obok mnie, w końcu, upragniony odpoczynek. Dajemy sobie 10 minut, tyle wystarczy by złapać oddech i zregenerować siły na długą drogę do domu.
        Wstaję, wraz ze mną w stan gotowości przechodzą wszystkie psy unosząc swoje zmęczone, oszronione ciała, otrzepują się, możemy ruszać dalej.
        Po kilkunastu minutach husky unoszą głowy w górę łapiąc zapach, azjaty spinają swoje mięśnie, wiem co się dzieje, to instynkt, nie mija kilkanaście sekund gdy naszą drogę przecina stado saren, to już czwarty raz podczas tego treningu. Husky przyśpieszają kroku, przechodząc w szybki galop. Azjaty ruszają w pościg za zwierzyną, nie zatrzymuje ich, nie wołam, nie czekam, instynktu nie zdołam przezwyciężyć lecz wiem ze za kilka chwil cao będą znów biegły u mojego boku, jestem ich liderem, zawsze do mnie wrócą.
        Po godzinie zza lasu wyłaniają się pierwsze dachy domów, oznaka cywilizacji, wracamy drogą w dół, jestem zmęczony, myślę już tylko o filiżance gorącej herbaty. Psy utrzymują równe tempo, wiedzą że zbliżamy się do końca treningu i ze za parę chwil znajdą się w swoich budach gdzie ich zmęczenie ukoi sen na miękkiej słomie.

        To niesamowite uczucie być częścią stada, stanowić jedność z psami, razem z nimi pokonywać kilometry leśnych dróg. Chwile które spędzam ze stadem są dla mnie jak balsam i uczą pokory. Można powiedzieć że to psy są moimi nauczycielami, nie ludzie. Tutaj, z dala od komputerów, telefonów i całego tego bezsensownego zgiełku, czuję ze żyję.

        Pomiędzy mną a moimi psami panuje harmonia , symbioza, jestem ich liderem, one to wiedzą, dzięki temu nie mam najmniejszych problemów z panowaniem nad stadem i kontrolowaniem jego zasobów.



Lider psiego stada


        Zapewne nie napisze tu niczego nowego, nie odkryję żadnej sensacyjnej recepty na sukces. Najważniejsze zagadnienia postaram się zawrzeć w krótkich opisach tak by jasno przedstawić to, jak powinno wyglądać funkcjonowanie ludzko-psiego stada.

        Jednym z moich ulubionych psich behawiorystów jest Cesar Millan i to głównie na zbieżnych z jego przemyśleniami, prostych zasadach opieram swoje życie z psami.
        Przede wszystkim należy mieć do psa szacunek, bezwzględne poszanowanie jego natury, potrzeb i instynktów i zaspokajać je w możliwie najdoskonalszy sposób. Powinniśmy patrzeć na naszego pupila przede wszystkim jak na zwierzę, potem widzieć w nim psa, następnie przedstawiciela konkretnej rasy i dopiero na szarym końcu spoglądać nań przez pryzmat jego imienia.
        Antropomorfizm czyli w prostych słowach uczłowieczanie psa to jedna z najgorszych rzeczy jakie możemy mu zaserwować. Szukając w psie ludzkich uczuć, reakcji i zachowań z góry skazujemy nasze relacje z nim na niepowodzenie. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn kłopotów międzygatunkowych na linii człowiek-pies. Musimy nauczyć się rozumieć zachowanie psa i nie oczekiwać od niego zrozumienia dla naszego, ludzkiego i w jego mniemaniu dziwacznego postępowania. Dlatego tak istotnym jest zrozumienie struktury funkcjonowania wilczego stada, wraz z umiejętnością odczytywania sygnałów jakie tak wilki jak i psy domowe do siebie i do nas wysyłają (min. sygnały dominacyjne i uspokajające) .
        Co równie ważne musimy zapewnić psu spełnienie jego potrzeb które Cesar Millan ustawia w doskonałej wręcz hierarchii :


  1. Ćwiczenia fizyczne
  2. Dyscyplina
  3. Uczucia


        Trzeba pamiętać że pies pochodzi od wilka, zwierzęcia, które potrafi przemierzać dziesiątki kilometrów dziennie w poszukiwaniu pożywienia i patrolując swoje terytorium. W związku z tym potrzeba ruchu psów domowych, nie zwracając szczególnej uwagi na rasę jest bardzo duża. Oczywiście niektóre psy wymagają go więcej od innych ale generalna zasada - pies potrzebuje ćwiczeń i zajęcia ruchowego – jest niezmienna dla nich wszystkich. Spacer w ciągu dnia czy wielkie podwórko nie będą rekompensatą utraconej wolności. Trzeba pamiętać że pewne psy wymagają sporej dawki ruchu i zajęcia, inne trochę mniej, co jednak nie zwalnia ich właścicieli z obowiązku zapewnienia im podstawowych porcji ćwiczeń i nie pozwala na wciśnięcie tyłka w fotel. Ćwiczę z moimi psami z wielu powodów, przede wszystkim dla zaspokojenia ich potrzeb i instynktów, dla ich zdrowia fizycznego ale i psychicznego, dla ustawienia się w pozycji lidera sfory który reguluje jej aktywność, dla zachowania równowagi w stadzie (w myśl zasady zmęczony pies to spokojny pies), dla ich szczęścia i w końcu dla mojej satysfakcji i zadowolenia. Biegamy dostosowując dystans i czas na to poświęcony do panujących warunków atmosferycznych. Zimą dwa razy w tygodniu po ok. 2 godziny jednorazowo pokonując dystans ok. 15 km . Latem trenujemy wczesnym rankiem lub wieczorem, po ok. 1 godzinie. W bardzo upalne dni bieg zamieniamy na marsz lub pływanie. Jest wiele rodzajów aktywności ruchowej które możemy współdzielić z psem, począwszy od ciągnięcia roweru, sań, opony poprzez bieg psa przy rowerze, bieg z psem, spacery z plecakiem dającym psu dodatkowe obciążenie, agitily, a skończywszy na bieżni (najwygodniejszej dla właściciela ale i najdroższej formie). Skoro nie potrafimy zaspokoić potrzeby ruchowej psa i tym samym spełnić jego wymagań to po co się na niego decydować?

        Dyscyplina, a co to takiego ? To nie karanie, krzyczenie, niejasne wymagania (gdy jeden członek rodziny na coś pozwala a inny zabrania). Dyscyplina jest psu potrzeba – daje mu stabilizację psychiczną i jasne widzenie świata w którym przyszło mu żyć. Każdy członek wilczego stada przestrzega określonych zasad i niezależnie od miejsca zajmowanego w hierarchii dzięki nim czuje się szczęśliwy i bezpieczny. Poprzez dyscyplinę rozumiem jasno ustalone i konsekwentnie przestrzegane zasady czyli to co psu wolno a czego nie i gdzie. Nie pisze tu o komendach typu siad, leżeć, podaj łapę czy wejdź po drabinie – to nie ma nic wspólnego z dyscypliną i nie przekłada się na stosunki hierarchiczne. Zasady – konsekwencja – spokój, to droga do sukcesu. W wychowaniu psa czarne to czarne a białe to białe, nie ma szarości, to oznacza że zasady muszą być egzekwowane zawsze i przez każdego członka rodziny – stada.

        Uczucia to najmniej potrzebny psu element współżycia z człowiekiem. My ludzie mamy tendencję do zalewania psów naszymi wyrazami miłości i przywiązania, niestety nie ma to nic wspólnego z szacunkiem z ich strony a w warunkach naturalnych taka nad aktywność emocjonalna była by traktowana w ramach patologii. Niestety w obecnych czasach, jeśli chodzi o psy, ludzie ustawiają uczucia na pierwszym miejscu. Nie zauważamy w tym nic złego, traktujemy je jak członków rodziny podczas gdy powinniśmy widzieć w naszej rodzinie stado i nie starać się na siłę uczłowieczać swojego pupila przypisując mu ludzkie cechy, myśli i reakcje. Nader często spotykam się z konsekwencjami uczłowieczania psa w swojej treserskiej oraz hodowlanej pracy i wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego ludziom taką trudność sprawia zobaczenie w psie najpierw zwierzęcia, potem przedstawiciela gatunku canis familiaris, następnie rasę którą on reprezentuje a dopiero na końcu jego imię. Tacy widocznie już jesteśmy, idąc na łatwiznę sami komplikujemy sobie życie.



Energia spokojnie asertywna.


        Mam nadzieję że wielbiciele Cesara Millan’a i on sam wybaczą mi posługiwanie się terminem który jest jego znakiem firmowym. Ale tak jak i on uważam że nie ma lepszego określenia na rozdaj energii jaką powinniśmy emanować w stosunku do swojego psa jak i do innych ludzi.

        Pies wymaga lidera, oczekuje że ktoś będzie jego przywódcą, jeśli takiego nie znajduje, sam bierze sprawy w swoje łapy. Jeśli mamy być liderem dla naszego psa lub kilku psów, musimy zdobyć ich szacunek, nie możemy im go narzucić, zmusić ich do niego. Drugi człowiek nie będzie nas szanował jeśli za każdym razem gdy zrobi coś źle będziemy wpadać w złość, krzyczeć, rzucać przedmiotami lub bić go i znęcać się nad nim. Ale uszanuje nas jeśli konsekwentnie będziemy wymagać od niego właściwego zachowania, zachowując spokój i nie godząc się na nieposłuszeństwo.

        Zwierzęta wyczuwają nasz nastrój, naszą obecną energię, my, ludzie jesteśmy zdecydowanie upośledzeni pod tym kątem. Dlatego stwierdzenie że Twój pies wie jaką masz energię brzmi dla Ciebie jak science fiction. Jednak to prawda, spokojna i asertywna energia działa na psy w cudowny sposób. Emanując nią zyskujesz szacunek swojego pupila, on wie że tylko ktoś spokojny i asertywny w warunkach naturalnych mógłby zostać liderem jego stada i tylko na takim przywódcy można polegać i za nim podążać.
        Warto jest pracować nad swoimi słabościami by zostać liderem z prawdziwego zdarzenia a nie tylko postrachem swojego psa. Zgodnie z tym co twierdzi wspaniały behawiorysta John Fisher, większość problemów dotyczących psów jest odzwierciedleniem braku równowagi hierarchicznej w domu w którym przyszło im żyć. Satysfakcja z faktu ze Twój pies siada na rozkaz, bo wie że zostanie za to nagrodzony lub co gorsza ukarany za nie wykonanie polecenia, nie powinna być ostateczną formą samo spełnienia jak osobnika alfa. Pies powinien szanować swojego właściciela ale będzie to robił tylko gdy sam właściciel będzie szanował siebie i jego zarazem. Moje psy doskonale wiedzą gdzie są granice, na ile mogą sobie pozwolić, czego od nich wymagam i to właśnie dzięki temu że przez lata uczyłem się jak być ich liderem, popełniłem wiele błędów na tej drodze, wiem jednak ze one mi to wybaczyły i w ich oczach stałem się przywódcą godnym by za nim podążać i mu ufać. Pamiętaj, nie oszukasz psa jak i nie oszukasz żadnego innego zwierzęcia , Twoja energia jest wyczuwalna, one wiedzą doskonale jakie masz samopoczucie psychiczne i przejmą przywództwo za Ciebie jeśli uznają że nie jesteś w stanie tego zrobić.